Przed wypłynięciem dokonujemy właściwego doboru obsad. Oczywiście priorytetem jest wola spływowiczów kto z kim chce płynąć, ale na pewno nie wsadzimy do jednego kajaka dwóch wątłych osób, nie umiejących pływać, bojących się wody i będących pierwszy raz na spływie. Załogi dobieramy biorąc pod uwagę doświadczenie, wiek, wagę uczestników. Najczęściej oznacza to posadzenie z tyłu faceta, który steruje jednostką. W kajaku jest odwrotnie niż w samochodzie – „ważniejszy” załogant siedzi z tyłu.

Kolejnym elementem ustalanym przed spływem jest szyk płynięcia. Pierwszy płynie przewodnik, osoba doskonale znająca rzekę, informująca o przeszkodach, sposobach ich pokonania. Kategorycznie nie wolno wyprzedzać osoby prowadzącej spływ. Na końcu płynie „czerwona latarnia” czyli osoba zamykający spływ, mający na pokładzie apteczkę i rzutkę, bojkę. Jego zadaniem jest udzielanie ewentualnej pomocy i dbanie by nikt nie został w tyle. Odległości pomiędzy osadami są ustalane w zależności od charakteru odcinka.

Na spływach obowiązuje zasada jednoosobowego kierownictwa. Jest to dla niektórych trudne do zaakceptowania ale ma kolosalne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa. Kiedy na przykład załamuje się pogoda i pada komenda: „do brzegu” nie ma czasu na dyskusje.

Na każdym spływie powinna się znaleźć przynajmniej jedna, dobrze wyposażona apteczka. Ważnym elementem jest też rzutka ratunkowa, którą zresztą wykorzystuje się dosyć częstona szczęście tylko jako sznur do suszenia ubrań bądź element boiska do siatkówki. Kamizelka asekuracyjna jest standardowym elementem wyposażenia kajakarza. Osoby nie umiejące pływać, słabo pływające, bojące się wody muszą ją mieć cały czas na sobie.

Na trasie spływu znajdziemy szereg naturalnych przeszkód, takich jak zwalone drzewa, kamienne prożki, wystające z wody pnie, itd. Przy umiejętnym pływaniu nie są to rzeczy niebezpieczne, za to urozmaicają kajakowy szlak. Pokonując przeszkody należy pamiętać o kilku zasadach. Podpływamy do przeszkody powoli starając się zorientować z której strony się za nią zabrać; słuchamy sugestii przewodnika bądź osady przed nami. Jeśli musimy się pochylić, pochylamy się do przodu. Jeśli to konieczne składamy wiosło wzdłuż burty aby nim o coś nie zawadzić Nie ustawiamy kajaka bokiem do przeszkody, w poprzek nurtu! Gdy zdarzy się taka sytuacja przechylamy się w stronę przeszkody. Czasami musimy wysiąść z kajaka, by go spławić na przykład na kamiennym przemiale. Na spływie kajakowym oprócz pływania zdarza się brodzić – dlatego buty do wody są tak ważne, chronią przed skaleczeniami.

Nie płyniemy przez przeszkody, które są zbyt niebezpieczne. Zasada ta dotyczy między innymi sztucznych budowli, na przykład regularnych, betonowych progów. Nawet niewielki z pozoru próg, z silnym odwojem tworzącym się za nim, może być śmiertelnie niebezpieczny. Nie ma rady, kajak przenosimy brzegiem.

Nigdy nie pływamy pod wpływem alkoholu. Tej zasady przestrzegamy z całą surowością. Podobnie jak zakazu pływania nocą.

Na każdym spływie może, choć nie musi, przytrafić się wywrotka zwana popularnie „kabiną” Z szerokich, turystycznych kajaków szybko i bezstresowo wypada się do wody (inaczej niż z górskich, wyposażonych w fartuchy). Woda najczęściej jest płytka, mamy kamizelki więc nie ma się czym martwić. Jak należy się zachować? Trzeba złapać kajak za dziób lub rufę i zaciągnąć go do brzegu, gdzie jest płytko i spokojnie możemy go odwrócić i osuszyć (pomocne będą duże gąbki) Nie uwieszamy się na kajaku w jego środkowej części, w okolicach kokpitu i nie próbujemy go odwrócić na środku rzeki. Utopienie kajaka na głębokiej wodzie jest już pewnym problemem.

Musimy też być świadomi, że rzeka lub kanał to organizm podlegający nieustannym zmianom. Poziom wody, kształt dna, konfiguracja pni, zwalone drzewa zapamiętane z poprzedniego spływu mogą być już za tydzień zupełnie inne. Nikt nie jest w stanie nas uprzedzić o wszystkich możliwych niespodziankach.